A zaczęło się w Wielopolu Skrzyńskim, Tarnowie, Krakowie...
Kantor urodził się wkrótce po wybuchu I wojny światowej a zmarł kiedy żywa była
jeszcze euforia narodów byłego bloku wschodniego po upadku muru berlińskiego.
Jego czas przypadał więc na największe wydarzenia XX wieku.
„Człowiek ukrywa wszystko, co jest najgłębszą istotą jego życia, swoją siłę
przetrwania, swoją przeszłość, która jest zawsze najdroższa, pamięć po
najbliższych, swego Boga...Ta cecha ludzka, nie poddająca się nikomu i niczemu,
w jakimś rozpaczliwym bohaterstwie niepokonana – nie kapituluje nawet przed
ŚMIERCIĄ”
Od pamięci dotkliwie odczuwanej historii nie mógł i nie chciał się uwolnić
karmiąc nią swoje dzieło. Wprowadził do powszechnych dziejów sztuki swój „biedny
pokoik wyobraźni ,w którym odcisnęły się klisze pamięci...Udało mu się w sposób
wyjątkowy rozwiązać dylemat polskości i uniwersalności. Własne życie i pamięć
nasycił tradycją i historią swojego narodu, polskiej sztuki /z całym jej bagażem
romantyzmu i symbolizmu/ jako części doświadczenia europejskiego. Z maleńkiego ,
dwukulturowego miasteczka dzieciństwa, jakich było tysiące w granicach II
Rzeczpospolitej zrobił „pępek świata” i o paradoksie – był rozumiany zarówno w
Buenos Aires jak i w Tokio.”...nie wiem na czym to polega, że porozumiewałem się
z całym światem, kiedy przez cały czas porozumiewałem się z samym sobą.”
Przedstawienia Kantora były bardziej obrzędem, misterium wymuszającym na widzu
głębokie przeżycie, nawet wstrząs, ale miały siłę katharsis. Symbole, postacie z
przeszłości; realizm i fikcja plączą się w jakimś swoistym dance macabre. Kantor
ze zręcznością Mistrza posługuje się nimi jak talią kart dyktując tempo i
reguły. Wielowarstwowość i złożoność jego sztuki jest ciągle tematem wielu
analiz i rozpraw.Nie ma tu prostych odpowiedzi, za to mnożą się nowe pytania.
W 1975 r. „Umarła klasa” wprawiła w zachwyt publiczność i krytykę; zgodnie
okrzyknięto ją największym osiągnięciem teatralnym świata /Newsweek/
Gdzie są początki tego sukcesu? Czy we wspomnieniu obejrzanego przed wojną
spektaklu wędrownego żydowskiego teatru Habima, pokazującego w Polsce sztukę
Szymona Anskiego „Między dwoma światami czyli Dybuk w reżyserii Wachtangowa? Czy
we wspomnieniu spektaklu „Snu srebrnego Salomei” w scenografii Zbigniewa
Pronaszki we lwowskim teatrze w 1932 r.? Dlaczego tak żywo jest dziś dyskutowana
sprawa pamięci
i zapomnienia, oraz ich udział w tworzeniu tradycji naszej ponowoczesnej
wpółczesności?
Miejsce...czy to ma jakieś znaczenie?
Czas...ten własny i ten historii, której tryby mielą jednostki i całe narody;
Ludzie... ci najbliżsi, i ci których los stawia na drodze życia. Jakie to ma
znaczenie? Dla sztuki ...dla nas.
Niezliczone szkice i rysunki Kantora - pokazujemy na wystawie fragment
„kuchni artysty”, -mają.wagę dokumentu...”Właśnie w niezliczonych szkicownikach
odbywała się intensywna, ta najbardziej wewnętrzna – można bypowiedzieć „
podziemna” – praca, w jakimś chorobliwym pośpiechu,
nocami,„bezinteresownie”/.../ Rysunek jest bliższy tej tajemniczej materii,
którą nazywamy twórczością.” A więc najbliższy prawdy. Dzieło Kantora naznaczone
jest ofiarą z jego własnego życia i jego pamięcią.Wielokrotnie podawał tego
powody:”...Nie wierzę, by sztuka mogła cokolwiek zmienić. Wobec potęgi
cywilizacji, techniki, polityki, komunikacji – sztuka jest bezbronna. Sztuka
ratuje tylko jednostki, nie społeczeństwa. Jednak wobec masowych ideologii,
masowych zbrodni, wojen i masowych rewolucji – tylko sztuka może obronić małą
jednostkę przed barbarzyństwem.”
Agnieszka Orłowska